silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Regulamin forum
Rozrząd, układ korbowy, przepływomierz, turbo, intercooler, układ paliwowy, układ smarowania, sterowanie silnikiem ECM, sterowanie zapłonem, świece, przewody zapłonowe, rozdzielacze, chłodnica, pompa wody, wycieki płynu chłodniczego, przegrzewanie silnika, niedogrzanie silnika, czujniki, wskaźniki temperatury.
Pamiętaj:
Jeżeli chcesz doprecyzować problem użyj jednego z dostępnych prefixów
Rozrząd, układ korbowy, przepływomierz, turbo, intercooler, układ paliwowy, układ smarowania, sterowanie silnikiem ECM, sterowanie zapłonem, świece, przewody zapłonowe, rozdzielacze, chłodnica, pompa wody, wycieki płynu chłodniczego, przegrzewanie silnika, niedogrzanie silnika, czujniki, wskaźniki temperatury.
Pamiętaj:
- Pytania, porady, sugestie niezwiązane z danym tematem umieszczaj w osobnym temacie właściwego działu.
- W przypadku samodzielnego rozwiązania opisanego problemu, opisz sposób jego rozwiązanie wraz z przyczynę jego powstania (o ile jest ci znana).
- Przed założeniem nowego tematu, sprawdź, (przy pomocy funkcji Szukaj) czy istnieje wątek opisujący analogiczny problem, a jeżeli istnieje to kontynuuj w nim dyskusję.
- Równolegle obowiązują wszystkie zasady opisane w ramach Regulaminu forum
- Jeżeli otrzymasz odpowiedź na zadane pytanie, odwdzięcz się przyznaniem pochwały - tu przeczytasz jak przyznać pochwałę
Jeżeli chcesz doprecyzować problem użyj jednego z dostępnych prefixów
- Benzyna – jeżeli wątek dotyczy benzyniaków
- Diesel – jeżeli wątek dotyczy ropniaków
- LPG – jeżeli wątek dotyczy aut zagazowanych
- All – dla wątków, w których rodzaj paliwa nie jest istotny.
-
fistaszek007
- Nowicjusz
- Posty: 3
- Rejestracja: 11 maja 2015, 12:05
- Auto: audi a3
- Engine: 2.0tdi
- Localization: zielona gora
silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
witam wszystkich szukam informacji na temat silników 2.0 tsi
konkretnie chodzi mi o to od kiedy sa poprawione silniki i nie pobieraja oleju silnikowego
bede wdzieczny ze info pozdro !!
konkretnie chodzi mi o to od kiedy sa poprawione silniki i nie pobieraja oleju silnikowego
bede wdzieczny ze info pozdro !!
-
azssms
- Forumowicz
- Posty: 503
- Rejestracja: 16 sie 2014, 15:37
- Auto: VW Golf 6 GTI
- Engine: 2.0 TSI
- Localization: Bad Hersfeld
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
MAm 2010 rok i mi jakos szczegolnie nie spala oleju jakies 100-150 ml od wymiany do wymiany.CHyba ze robie jakas gonitwe na autobanie to na 1000km potrafi tez spalic 100ml.
-
martinezo
- Nieśmiały
- Posty: 31
- Rejestracja: 23 lut 2015, 13:02
- Auto: VW Golf 6 Highline
- Engine: CAXA 1.4 TSI 122KM
- Localization: Polska
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
W aktualnym Auto Świecie tj. nr 20/2015 jest artykuł o tych silnikach i ich wadzie.
Wynika że w 2011r silnik został poprawiony.
Wynika że w 2011r silnik został poprawiony.
- martiso
- VIP
- Posty: 649
- Rejestracja: 27 wrz 2014, 19:19
- Auto: I30N FastBack PERF.
- Engine: 2.0T-GDI 280KM
- Localization: Wlkp.
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
też mam 2010r - odebrany w grudniu (modelowo 2011) .... mi nie bierze nic ... od wymiany do wymiany (rok lub ok 15K km) nie zauważyłem na bagnecie spadku poziomu .... z tym że jak był nowy to pierwsze 10-12K jeździłem delikatnie żeby wszystko dobrze się ułożyło (dotarło) 
- melon84
- Aktywny
- Posty: 196
- Rejestracja: 22 lut 2015, 12:55
- Auto: Golf 6 GTI
- Engine: 2.0 TSI
- Localization: Lublin
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Mój też z 2010r ale... Olej zalany w 9 miesiecy temu i kilka dni temu zapalila mi sie kontrola olejowa O_o dolalem 500ml i poziom jest delikatnie poniżej środka normy. Z tego co sobie przypominam przy ostatnim przegladzie mialem sie zglosic po 2000km na kontrole bo cos ciekło ale... zapomnialem :/
- zoniiic
- Aktywny
- Posty: 157
- Rejestracja: 14 kwie 2014, 12:19
- Auto: Mk6 GTI Drivers ED
- Engine: 2.0TSI CBFA
- Localization: Gdansk
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Z tego co mi wiadomo, głównie z zagranicznych forum, to 2.0TSI w Mk6 to jedne z najbardziej udanych TSI. Na naszym forum możesz znaleźć parę tematów z dyskusją odnośnie mniejszych TSI, że różnie z nimi bywa. I faktycznie, bo kolega w Octavii 2FL 2012/2013 ma 1.8TSI i bez bańki oleju to nie rusza się w trasę
A tak jak widzisz wyżej, i u mnie to samo, brak jakiegokolwiek spalania oleju, bierze benzyny wystarczająco dużo 
-
fistaszek007
- Nowicjusz
- Posty: 3
- Rejestracja: 11 maja 2015, 12:05
- Auto: audi a3
- Engine: 2.0tdi
- Localization: zielona gora
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
dzieki za info chłopaki dodatkowo rzuciłem zapytanie do znajomego który pracuje w serwisie vw jak cos ciekawego sie dowiem to tez dodam
Ostatnio zmieniony 11 maja 2015, 20:46 przez marmi, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: To nie dział giełdy dlatego usunąłem część posta
Powód: To nie dział giełdy dlatego usunąłem część posta
- Muti
- VIP
- Posty: 796
- Rejestracja: 29 lip 2014, 20:39
- Auto: MK7.5 R
- Engine: 2.O TSI DJHA
- Localization: Lubuskie
- Lokalizacja: Poznań Zielona Góra
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Dużo zależy od oleju i jego parametru odparowywania. Od 2 lat motul się robił coraz gorszy, aż osiągnął poziom słabego oleju. Dużo go odparowuje odma. Po zmianie na millersa spalanie oleju z 2l/10kkm spadło do 300ml/10kkm
-
fistaszek007
- Nowicjusz
- Posty: 3
- Rejestracja: 11 maja 2015, 12:05
- Auto: audi a3
- Engine: 2.0tdi
- Localization: zielona gora
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Muti pisze:Dużo zależy od oleju i jego parametru odparowywania. Od 2 lat motul się robił coraz gorszy, aż osiągnął poziom słabego oleju. Dużo go odparowuje odma. Po zmianie na millersa spalanie oleju z 2l/10kkm spadło do 300ml/10kkm
te informacje to z własnego doświadczenie ??
a ty obecnie na jakim oleju jezdziesz ??
- Muti
- VIP
- Posty: 796
- Rejestracja: 29 lip 2014, 20:39
- Auto: MK7.5 R
- Engine: 2.O TSI DJHA
- Localization: Lubuskie
- Lokalizacja: Poznań Zielona Góra
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Tak,własne + opinia kolegi z Scirocco 2.0 TSI i kuzyna T5.
Ja millers cfs 5W30 motorsport. Jak ktoś bardziej katuje to to samo tylko NT.
Ja millers cfs 5W30 motorsport. Jak ktoś bardziej katuje to to samo tylko NT.
- martiso
- VIP
- Posty: 649
- Rejestracja: 27 wrz 2014, 19:19
- Auto: I30N FastBack PERF.
- Engine: 2.0T-GDI 280KM
- Localization: Wlkp.
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
ZNALEZIONE W SIECI - szerzej w 20tym numerze AUTO ŚWIAT 2015r.
warto przeczytać, ale do wszystkiego podchodzić z dystansem
Silniki Volkswagena spalają olej! Naprawa – nawet 20 tys. zł!
Jeszcze przed pokonaniem pierwszych 100 tys. km volkswagenowskie silniki benzynowe potrafią zużywać więcej oleju silnikowego niż stare dwusuwy. Dla producenta pół litra oleju na 1000 km jest w porządku
„Jak długo pożyje silnik 1.8 TSI, który na 500 km spala 1 litr oleju? Mam Skodę z tym motorem, kupionego w salonie. Olej brał od nowości, ale w ilościach akceptowalnych, czyli do 0,1 litra na 1 tys. km. Zgłaszałem to w ASO podczas przeglądów, ale twierdzili, że to się unormuje i że ten typ tak ma.Mocy nie brakuje, spalanie w normie, odpala i chodzi ładnie, tylko ten olej... Kopci jedynie przy przyspieszaniu, po wciśnięciu gazu w podłogę widać pewne zadymienie. Przy 82 tys. km wymieniłem cewki i świece, bo padły.
Testowałem różne oleje, na początku 5W-30, wymieniany według wskazań komputera pokładowego, tj. co ok. 22 tys. km, potem 5W-40 – zużycie oleju ciągle duże. Samochód kupiony w 2009 roku, a więc jest już po gwarancji. Nie uśmiecha mi się wymiana pierścieni, tłoków i korbowodów, bo koszty takiej operacji są bardzo wysokie...” – takimi wątpliwościami dzielił się właściciel Skody Superb na forum użytkowników aut tej marki. Podobne wpisy znajdziemy także na forach użytkowników innych samochodów koncernu VW (czyli także Audi, Seat i Volkswagen).
A oto kolejny post: „Mam ten sam problem, auto ma 107 tys. km, od wczoraj stoi w warsztacie. Turbo nie bierze oleju (sprawdzone), ale układ dolotowy zaj...y olejem, kazałem rozebrać silnik i będą wszystko czyścili: pierścienie, uszczelniacze i takie tam.
Dodam, że na 700 km silnik wypija 1,3 l oleju”. To tylko dwa z setek, o ile nie tysięcy żali użytkowników dotyczących wadliwych silników TSI oraz TFSI. Głównie chodzi o jednostki o poj. 1.8 i 2.0, choć według VW – jeśli już w ogóle jest jakiś problem – to dotyczy on tylko 2.0 TSI/TFSI
W przypadku problemu ze spalaniem oleju i podobnych (a liczba ich niepokojąco narasta!) producent ma od lat to samo stanowisko. Z grubsza brzmi ono tak: „Wyprodukowaliśmy miliony samochodów z tymi silnikami, problemy, o których mówicie, dotyczą pojedynczych egzemplarzy – to nawet nie procenty, lecz promile. O żadnej wadzie fabrycznej dotyczącej większej liczby egzemplarzy nie może być mowy. Do każdej sprawy podchodzimy indywidualnie”. Oto oficjalne stanowisko centrali VW.
Ale czy naprawdę tak jest w tym przypadku i czy aby odwlekanie naprawy problemów zgłaszanych przez użytkowników w czasie trwania gwarancji do momentu, aż ta się skończy, nie jest rutynowym postępowaniem?
Okazuje się bowiem, że Volkswagen zdiagnozował problem i w 2011 roku przekonstruował felerny element silnika. Mimo to nie zarządził akcji serwisowej, przez co postawił właścicieli wadliwych samochodów przed wizją remontu silnika na własny koszt. Po prawdzie nie należy wykluczać, że autoryzowane serwisy VW (a także Skody czy Audi) rzeczywiście zbyt wielu klientów decydujących się na naprawę biorących olej silników TSI nie mają.
Przed nawałem pracy ASO chroni cennik: przewidywany koszt kompleksowej i skutecznej naprawy w takim warsztacie to ok. 20 000 zł. Zbyt dużo, żeby wydać na naprawę samochodu wartego w najlepszym wypadku dwa-trzy razy tyle. Niektórzy właściciele aut z Grupy VW, zanim wspólnie z niezależnymi mechanikami rozwikłali zagadkę brania oleju, błądzili po omacku i wyrzucali w błoto tysiące złotych na remonty głowic i wymianę: uszczelniaczy zaworowych, rozmaitych uszczelnień, napędu rozrządu, turbin etc.
W pierwszym podejściu mało kto decydował się na rozebranie dolnej części silnika, gdyż stan gładzi cylindrów w motorach mających za sobą ok. 100 tys. km mieści się zwykle w tolerancji przewidzianej dla fabrycznie nowych części. Tymczasem tłoki silników TSI są nie tylko krótkie i lekkie, lecz także wyposażone w nietypowy, wyjątkowo cienki pierścień zbierający olej. I to właśnie te pierścienie odpowiadają za przepuszczanie oleju do komór spalania.
Elementy te delikatnie puszczają olej od nowości, jakkolwiek przez długi czas spalanie mieści się w normie, która wynosi – uwaga – 0,5 litra oleju na 1000 km! Zatem na każde 10 tys. km trzeba dolać 5 litrów! Przy takim spalaniu oleju większość właścicieli nawet starych gratów panicznie rozgląda się już za warsztatem. Szczerze mówiąc, tak ustaloną normę należy traktować w przypadku silników TSI wyłącznie jako narzędzie do odsyłania upierdliwych klientów. Wysokie zużycie oleju na pewno szkodzi środowisku, portfelowi właściciela auta i samemu silnikowi. Niektórzy decydują się na używanie tańszego oleju silnikowego, ale takie oszczędności pogłębiają problem.
„Serwis zabrał mi auto, wylali z niego cały olej, co trwało dość długo, bo – jak mówią – olej musiał „się wykapać”. Następnie wlali zważoną wcześniej ilość oleju 5W-30, przejechali samochodem 115 km i ponownie „wykapali” cały olej. Po zważeniu oleju i przeliczeniu wyszło, że bierze mi 0,465 l/1000 km, co – jak wiecie – mieści się w normie. Przy okazji muszę wspomnieć, że serwis kazał mi dotankować do pełna samochód zastępczy, ale paliwa, które oni przepalili w moim aucie, wykonując bądź co bądź usługę gwarancyjną, nikt mi nie zwrócił.”
Komplet pierścieni tłokowych to nieduży wydatek – najwyżej kilkaset zł w przypadku części z najwyższej półki. Gdyby chodziło o zwykłe pierścienie, podlegające wymianie, nie byłoby wielkiego problemu. Niestety, to byłoby zbyt proste. W przypadku wadliwych silników TSI pierścieni nie da się wymienić, bo producent wie, że zbyt cienkie elementy się nie sprawdziły, i już ich nie sprzedaje. W zamian za to oferuje nowy model tłoka wyposażonego w normalne pierścienie, który jednak nie pasuje do starych korbowodów.
Naprawa wykonana „po bożemu” wiąże się z wymianą wszystkich tłoków wraz z wszystkimi pierścieniami (3950 zł), korbowodami (3390 zł), panewkami (270 zł) i licznymi detalami. Rachunek za same części to ponad 8000 zł! Klienci VW, Skody i Seata mogą czuć się oszukani: nie dość, że kupili samochody z nietrwałym silnikiem, do którego nie da się kupić oryginalnie stosowanych części (bo projekt się nie sprawdził), to na dodatek podzespoły pozbawione wady fabrycznej producent oferuje w absurdalnie wysokich cenach, wyższych niż rynkowe!
Skorzystanie z dobrego warsztatu niezależnego oraz (z konieczności) z oryginalnych części kupionych w VW pozwoli naprawić silnik za co najmniej 10 000 zł, a w praktyce znacznie drożej, bo przy okazji należy m.in. wymienić rozrząd (z nim też bywają problemy) i przygotować wał korbowy do zamontowania nowych panewek. Niemało, ale i tak taniej niż w ASO. Oczywiście, potrzeba jest matką wynalazków. Na polskim rynku funkcjonują warsztaty, które oferują tańszą, choć „partyzancką” metodę naprawy silników TSI biorących olej.
Oszczędność ma wynikać z zachowania starych części (tłoków i korbowodów) oraz zastosowania działającego normalnego pierścienia zbierającego olej. W tym celu jednostkę trzeba rozebrać i do warsztatu obróbki silników zanieść wadliwe tłoki. Na miejscu zdejmuje się cienkie pierścienie, zaś tłoki poddaje wytaczaniu, w wyniku którego powiększa się rowek pierścienia zbierającego w tłoku do „normalnego” rozmiaru, tak by zmieścił się w nim typowy pierścień.
Całkowity koszt naprawy jest niemały – kilka tysięcy zł. Koniec ze spalaniem oleju i niebieskim dymem podczas przyspieszania! Po naprawie można nawet liczyć na to, że samochód przejdzie badania diagnostyczne. Na jak długo? Tego nikt nie wie, bo przecież nikt nie testował wytrzymałości pocienionych tłoków. Sworznie i korbowody pozostają stare – tymczasem VW, poprawiając konstrukcję silników TSI w 2011 r., zapewne nie bez powodu wzmocnił też te części.
Dlaczego więc niemiecki koncern nie bierze całych kosztów naprawy wadliwych silników na siebie? No cóż, bierze, ale... nie w Europie. Przykładowo w USA firma miała nieprzyjemność zmierzyć się z pozwem zbiorowym wniesionym przez jej klientów – właścicieli modeli Audi A4, A5 i Q5 – i we wrześniu 2014 roku przegrała proces cywilny.
Teraz każdy z potencjalnie poszkodowanych 126 tys. klientów może się zgłosić do VW po darmową naprawę, zaś gwarancję na silniki przedłużono z 4 lat/50 tys. mil do 8 lat/80 tys. mil. Zdaniem przedstawicieli VW/Audi jest to zupełnie inna historia, bo przecież silniki na rynek amerykański różnią się od tych sprzedawanych w Europie... Tyle że ten argument wydaje się tak cienki, jak pierścienie w motorach TSI.
warto przeczytać, ale do wszystkiego podchodzić z dystansem
Silniki Volkswagena spalają olej! Naprawa – nawet 20 tys. zł!
Jeszcze przed pokonaniem pierwszych 100 tys. km volkswagenowskie silniki benzynowe potrafią zużywać więcej oleju silnikowego niż stare dwusuwy. Dla producenta pół litra oleju na 1000 km jest w porządku
„Jak długo pożyje silnik 1.8 TSI, który na 500 km spala 1 litr oleju? Mam Skodę z tym motorem, kupionego w salonie. Olej brał od nowości, ale w ilościach akceptowalnych, czyli do 0,1 litra na 1 tys. km. Zgłaszałem to w ASO podczas przeglądów, ale twierdzili, że to się unormuje i że ten typ tak ma.Mocy nie brakuje, spalanie w normie, odpala i chodzi ładnie, tylko ten olej... Kopci jedynie przy przyspieszaniu, po wciśnięciu gazu w podłogę widać pewne zadymienie. Przy 82 tys. km wymieniłem cewki i świece, bo padły.
Testowałem różne oleje, na początku 5W-30, wymieniany według wskazań komputera pokładowego, tj. co ok. 22 tys. km, potem 5W-40 – zużycie oleju ciągle duże. Samochód kupiony w 2009 roku, a więc jest już po gwarancji. Nie uśmiecha mi się wymiana pierścieni, tłoków i korbowodów, bo koszty takiej operacji są bardzo wysokie...” – takimi wątpliwościami dzielił się właściciel Skody Superb na forum użytkowników aut tej marki. Podobne wpisy znajdziemy także na forach użytkowników innych samochodów koncernu VW (czyli także Audi, Seat i Volkswagen).
A oto kolejny post: „Mam ten sam problem, auto ma 107 tys. km, od wczoraj stoi w warsztacie. Turbo nie bierze oleju (sprawdzone), ale układ dolotowy zaj...y olejem, kazałem rozebrać silnik i będą wszystko czyścili: pierścienie, uszczelniacze i takie tam.
Dodam, że na 700 km silnik wypija 1,3 l oleju”. To tylko dwa z setek, o ile nie tysięcy żali użytkowników dotyczących wadliwych silników TSI oraz TFSI. Głównie chodzi o jednostki o poj. 1.8 i 2.0, choć według VW – jeśli już w ogóle jest jakiś problem – to dotyczy on tylko 2.0 TSI/TFSI
W przypadku problemu ze spalaniem oleju i podobnych (a liczba ich niepokojąco narasta!) producent ma od lat to samo stanowisko. Z grubsza brzmi ono tak: „Wyprodukowaliśmy miliony samochodów z tymi silnikami, problemy, o których mówicie, dotyczą pojedynczych egzemplarzy – to nawet nie procenty, lecz promile. O żadnej wadzie fabrycznej dotyczącej większej liczby egzemplarzy nie może być mowy. Do każdej sprawy podchodzimy indywidualnie”. Oto oficjalne stanowisko centrali VW.
Ale czy naprawdę tak jest w tym przypadku i czy aby odwlekanie naprawy problemów zgłaszanych przez użytkowników w czasie trwania gwarancji do momentu, aż ta się skończy, nie jest rutynowym postępowaniem?
Okazuje się bowiem, że Volkswagen zdiagnozował problem i w 2011 roku przekonstruował felerny element silnika. Mimo to nie zarządził akcji serwisowej, przez co postawił właścicieli wadliwych samochodów przed wizją remontu silnika na własny koszt. Po prawdzie nie należy wykluczać, że autoryzowane serwisy VW (a także Skody czy Audi) rzeczywiście zbyt wielu klientów decydujących się na naprawę biorących olej silników TSI nie mają.
Przed nawałem pracy ASO chroni cennik: przewidywany koszt kompleksowej i skutecznej naprawy w takim warsztacie to ok. 20 000 zł. Zbyt dużo, żeby wydać na naprawę samochodu wartego w najlepszym wypadku dwa-trzy razy tyle. Niektórzy właściciele aut z Grupy VW, zanim wspólnie z niezależnymi mechanikami rozwikłali zagadkę brania oleju, błądzili po omacku i wyrzucali w błoto tysiące złotych na remonty głowic i wymianę: uszczelniaczy zaworowych, rozmaitych uszczelnień, napędu rozrządu, turbin etc.
W pierwszym podejściu mało kto decydował się na rozebranie dolnej części silnika, gdyż stan gładzi cylindrów w motorach mających za sobą ok. 100 tys. km mieści się zwykle w tolerancji przewidzianej dla fabrycznie nowych części. Tymczasem tłoki silników TSI są nie tylko krótkie i lekkie, lecz także wyposażone w nietypowy, wyjątkowo cienki pierścień zbierający olej. I to właśnie te pierścienie odpowiadają za przepuszczanie oleju do komór spalania.
Elementy te delikatnie puszczają olej od nowości, jakkolwiek przez długi czas spalanie mieści się w normie, która wynosi – uwaga – 0,5 litra oleju na 1000 km! Zatem na każde 10 tys. km trzeba dolać 5 litrów! Przy takim spalaniu oleju większość właścicieli nawet starych gratów panicznie rozgląda się już za warsztatem. Szczerze mówiąc, tak ustaloną normę należy traktować w przypadku silników TSI wyłącznie jako narzędzie do odsyłania upierdliwych klientów. Wysokie zużycie oleju na pewno szkodzi środowisku, portfelowi właściciela auta i samemu silnikowi. Niektórzy decydują się na używanie tańszego oleju silnikowego, ale takie oszczędności pogłębiają problem.
„Serwis zabrał mi auto, wylali z niego cały olej, co trwało dość długo, bo – jak mówią – olej musiał „się wykapać”. Następnie wlali zważoną wcześniej ilość oleju 5W-30, przejechali samochodem 115 km i ponownie „wykapali” cały olej. Po zważeniu oleju i przeliczeniu wyszło, że bierze mi 0,465 l/1000 km, co – jak wiecie – mieści się w normie. Przy okazji muszę wspomnieć, że serwis kazał mi dotankować do pełna samochód zastępczy, ale paliwa, które oni przepalili w moim aucie, wykonując bądź co bądź usługę gwarancyjną, nikt mi nie zwrócił.”
Komplet pierścieni tłokowych to nieduży wydatek – najwyżej kilkaset zł w przypadku części z najwyższej półki. Gdyby chodziło o zwykłe pierścienie, podlegające wymianie, nie byłoby wielkiego problemu. Niestety, to byłoby zbyt proste. W przypadku wadliwych silników TSI pierścieni nie da się wymienić, bo producent wie, że zbyt cienkie elementy się nie sprawdziły, i już ich nie sprzedaje. W zamian za to oferuje nowy model tłoka wyposażonego w normalne pierścienie, który jednak nie pasuje do starych korbowodów.
Naprawa wykonana „po bożemu” wiąże się z wymianą wszystkich tłoków wraz z wszystkimi pierścieniami (3950 zł), korbowodami (3390 zł), panewkami (270 zł) i licznymi detalami. Rachunek za same części to ponad 8000 zł! Klienci VW, Skody i Seata mogą czuć się oszukani: nie dość, że kupili samochody z nietrwałym silnikiem, do którego nie da się kupić oryginalnie stosowanych części (bo projekt się nie sprawdził), to na dodatek podzespoły pozbawione wady fabrycznej producent oferuje w absurdalnie wysokich cenach, wyższych niż rynkowe!
Skorzystanie z dobrego warsztatu niezależnego oraz (z konieczności) z oryginalnych części kupionych w VW pozwoli naprawić silnik za co najmniej 10 000 zł, a w praktyce znacznie drożej, bo przy okazji należy m.in. wymienić rozrząd (z nim też bywają problemy) i przygotować wał korbowy do zamontowania nowych panewek. Niemało, ale i tak taniej niż w ASO. Oczywiście, potrzeba jest matką wynalazków. Na polskim rynku funkcjonują warsztaty, które oferują tańszą, choć „partyzancką” metodę naprawy silników TSI biorących olej.
Oszczędność ma wynikać z zachowania starych części (tłoków i korbowodów) oraz zastosowania działającego normalnego pierścienia zbierającego olej. W tym celu jednostkę trzeba rozebrać i do warsztatu obróbki silników zanieść wadliwe tłoki. Na miejscu zdejmuje się cienkie pierścienie, zaś tłoki poddaje wytaczaniu, w wyniku którego powiększa się rowek pierścienia zbierającego w tłoku do „normalnego” rozmiaru, tak by zmieścił się w nim typowy pierścień.
Całkowity koszt naprawy jest niemały – kilka tysięcy zł. Koniec ze spalaniem oleju i niebieskim dymem podczas przyspieszania! Po naprawie można nawet liczyć na to, że samochód przejdzie badania diagnostyczne. Na jak długo? Tego nikt nie wie, bo przecież nikt nie testował wytrzymałości pocienionych tłoków. Sworznie i korbowody pozostają stare – tymczasem VW, poprawiając konstrukcję silników TSI w 2011 r., zapewne nie bez powodu wzmocnił też te części.
Dlaczego więc niemiecki koncern nie bierze całych kosztów naprawy wadliwych silników na siebie? No cóż, bierze, ale... nie w Europie. Przykładowo w USA firma miała nieprzyjemność zmierzyć się z pozwem zbiorowym wniesionym przez jej klientów – właścicieli modeli Audi A4, A5 i Q5 – i we wrześniu 2014 roku przegrała proces cywilny.
Teraz każdy z potencjalnie poszkodowanych 126 tys. klientów może się zgłosić do VW po darmową naprawę, zaś gwarancję na silniki przedłużono z 4 lat/50 tys. mil do 8 lat/80 tys. mil. Zdaniem przedstawicieli VW/Audi jest to zupełnie inna historia, bo przecież silniki na rynek amerykański różnią się od tych sprzedawanych w Europie... Tyle że ten argument wydaje się tak cienki, jak pierścienie w motorach TSI.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- kakaruto
- Mieszkaniec
- Posty: 1927
- Rejestracja: 27 lut 2012, 22:57
- Auto: Golf 6
- Engine: CAVD
- Localization: Silesia
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Czyżby w 2015 przerzucili się z jakże to awaryjnych tykających bomb pod kryptonimem 1.4 TSI
na większy kaliber o kodowych oznaczeniach 2.0 TSI
Czyli rok 2015 zapowiada się pod znakiem GTI
zapewne dlatego że używki coraz bardziej atrakcyjne cenowo
Ciekawe co będzie w 2016 - może TDI, tylko który? Może zaczną od razu z grubej - podwójnej rury
Obstawiam, że 2016 będzie z pod znaku EGR/DPF
My TSI
- zoniiic
- Aktywny
- Posty: 157
- Rejestracja: 14 kwie 2014, 12:19
- Auto: Mk6 GTI Drivers ED
- Engine: 2.0TSI CBFA
- Localization: Gdansk
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Co do 1.8TSI w Skodach to potwierdzam, znam 2-3 przypadki, w których samochód konsumuje takie ilości oleju. Jednak co do 2.0TSI to nie wiem, nie spotkałem się z przypadkami, żeby brał 0,5l/1000km, tylko takie ilości, jakie zostały wymieniane powyżej - paręset ml/10k km. Śledzę polskie i europejskie fora VW i co do GTI nikt nie narzekał 
-
kamil880510
- Nieśmiały
- Posty: 34
- Rejestracja: 10 kwie 2015, 20:35
- Auto: Golf 6 GTI
- Engine: 2.0 TSI CCZB
- Localization: Radom
Re: silnik 2.0 tsi wada spalanie oleju
Moj 2.0 TSI jak narazie nie spala oleju, od wymiany do wymiany jest stan, a nie jezdzie nim turystycznie 