Po nocy w garażu auto ma twardy hamulec, po uruchomieniu wszystko wraca do normy, hamowanie bez zmian. Czy jest to powód do obaw, lub do sprawdzenia czegoś? Z tego co pamiętam już kiedyś zdarzała się taka sytuacja, ale wtedy z braku czasu nie sprawdziłem tego i też samo minęło... Jakieś sugestie?
edit: nie, nie pompuje hamulca po wyłączeniu auta
