Zauważyłem w swoim aucie jakieś pół roku temu że rano na zimnym silniku brakuje mi w zbiorniczku płynu, uzupełniłem go do poziomu max. Wczoraj podniosłem maskę i zauważyłem że płyn znowu jest pomiędzy poziomem min max i dolałem jakieś 200ml do poziomu max. Czy wpływ na to może mieć fakt że temperatura na dworze jest poniżej zera i płyn w układzie się jakby kurczy
Jak u Was wygląda z poziomem płynu i ewentualnymi dolewkami ?
Pozdrawiam.